praca ze światłem, które już jest
Fotografia koncertowa rzadko daje czyste i przewidywalne światło. Najlepsze kadry często powstają pomiędzy skrajnościami: twarz na chwilę łapie światło z przodu, wykonawca wchodzi w snop światła albo tło robi się wystarczająco ciemne, żeby oddzielić postać. Staram się obserwować rytm oświetlenia tak samo jak rytm występu.
Gala była spokojniejszym zleceniem, ale działała ta sama zasada. Przy formalnych wydarzeniach dużo daje przewidywanie: kiedy ktoś odwróci się w stronę publiczności, kiedy pojawią się brawa i kiedy cicha reakcja będzie ciekawsza niż kolejny szeroki kadr sceny.