mój rzeczywisty setup: Bambu Lab P1S + AMS
Większość tych notatek wynika z drukowania na Bambu Lab P1S z pierwszą wersją AMS. P1S podoba mi się dlatego, że ogranicza ilość dłubania przy samej drukarce: zamknięta konstrukcja CoreXY, automatyczne kalibracje i workflow w Bambu Studio pozwalają skupić się bardziej na części niż na ciągłym ustawianiu sprzętu.
AMS jest dla mnie przydatny nawet wtedy, gdy nie robię wielokolorowego wydruku. Mogę mieć przygotowanych kilka materiałów lub kolorów i przełączać się między nimi bez ręcznego przepinania każdej szpuli. Ponieważ SUNLU jest filamentem firmy trzeciej, materiał i profil ustawiam ręcznie w Bambu Studio zamiast polegać na automatycznym rozpoznawaniu RFID Bambu.
zacznij od pierwszej warstwy
Większość nieudanych wydruków łatwiej zrozumieć, kiedy przestanę patrzeć na cały model i najpierw sprawdzę pierwszą warstwę. Czysty stół, poprawny profil płyty i równa pierwsza warstwa rozwiązują więcej problemów niż losowe zmienianie dziesięciu ustawień slicera naraz.
głównie SUNLU: PLA na start, PETG kiedy część tego potrzebuje
Najczęściej używam SUNLU, bo zwykle łatwo znaleźć je w rozsądnej cenie i dobrze sprawdza się w moich codziennych wydrukach. Gdy szukam kolejnych rolek, zwykle sprawdzam szpulomat.pl, żeby porównać aktualne polskie oferty i cenę za kilogram zamiast przywiązywać się do jednego sklepu.
PLA jest u mnie domyślnym materiałem do prototypów, stojaków i części używanych wewnątrz. Po PETG sięgam, gdy funkcjonalny element potrzebuje większej odporności mechanicznej, na wodę albo trochę wyższą temperaturę. Profile producenta traktuję jako punkt startowy i zapisuję własny profil filamentu w Bambu Studio, gdy konkretna szpula SUNLU wymaga dopracowania.
orientacja jest ważniejsza niż brutalne zwiększanie infillu
Warstwy tworzą kierunek wytrzymałości. Jeśli klips, hak albo uchwyt będzie obciążany w słabym kierunku, większy infill może nie naprawić prawdziwego problemu. Staram się obracać funkcjonalne części tak, żeby główne siły pracowały razem ze ściankami i warstwami, a dopiero później zwiększać liczbę ścian zamiast bezmyślnie podbijać wypełnienie.
tolerancje są częścią modelu
Matematycznie idealny wymiar w CAD nie oznacza automatycznie dobrego pasowania po wydruku. Otwory, elementy przesuwne i pasowania wciskane potrzebują luzu. U mnie najlepiej działa: pomiar → mały test → poprawka → właściwa część. To marnuje mniej filamentu niż odkrycie złego pasowania po wielogodzinnym wydruku.
podpory są informacją o projekcie
Podpory są przydatne, ale jeśli prosty funkcjonalny model potrzebuje ich wszędzie, najpierw pytam, czy geometrię albo orientację da się poprawić. Fazowania, podział modelu i lepsze ustawienie na stole często dają czystsze powierzchnie i szybszy druk.
mój podstawowy workflow
pomysł ↓ pomiar prawdziwego elementu ↓ prosty model CAD ↓ kontrola orientacji + zwisów ↓ slicing + podgląd krytycznych warstw ↓ obserwacja pierwszej warstwy ↓ test dopasowania ↓ poprawa modelu, nie tylko slicera